O zaszczepianiu na Czarnym Lądzie myśli ks. Blachnickiego, rzeczywistej obecności Jezusa w Eucharystii, pogawędkach o Robercie Lewandowskim, budowie domu dla albinoskich dzieci, wyłowionym z błota masajskim niemowlaku i wkładzie św. Jana Pawła II w działalność misyjną w Afryce można przeczytać w 75 numerze „Wrót Afryki”. Najnowszy numer kwartalnika Stowarzyszenia Misji Afrykańskich można już pobrac tutaj: Wrota Afryki 75
Cały biuletyn dotyka sprawy najpiękniejszej na świecie jaką jest miłość Boga do człowieka. Poszczególne artykuły pokazują, że Stwórca w swej dobroci, podsuwa ludziom rzeczy, które dają radość i spełnienie, oraz na różne sposoby zabiega o ludzkie szczęście.
A wiadomo, życie na misji to przygoda.
Przekonała się o tym lek. Alina Goska, którą wcale nie planowała wyjazdu do Afryki, a tak ją poruszyły słowa założyciela SMA ks. Melchiora de Marion-Brésilaca o byciu misjonarzem z głębi serca, że jako misjonarka świecka pomagała w Kenii, Egipcie i Tanzanii. Do Afryki zabrała też swojego najmłodszego syna Ignacego, który z małymi Kenijczykami służył do Mszy św. Chłopcy byli zdziwieni, że pochodzi z kraju Roberta Lewandowskiego.
Wiadomo też, że życie na misji piękne jest.
Utwierdza się w tym ks. Janusz Machota, który nad Jeziorem Wiktorii w Tanzanii 14 marca otworzył dom dla dzieci albinoskich poniewieranych i okaleczanych w dotychczasowy życiu. O swojej posłudze wśród wykluczonych pisze tak: „Trzeba więc ciągle wracać do pierwszej miłości i fascynacji, tak jak to rozumiałem prawie 30 lat temu, gdy wstępowałem do Stowarzyszenia Misji Afrykańskich, aby nieść Dobrą Nowinę najuboższym w Afryce”.
Wiadomo też, że człowiek przez całe życie uczy się.
I dlatego ks. Arkadiusz Nowak pokazuje jak liczą do dziesięciu na pięciu palcach Masajowie. Nie jest to zwykle rachowanie, bo za każdą cyfrą stoi historia człowieka. Jedynka to opowieść o najpiękniejszych oczach na świecie. „To oczy najszczęśliwszej matki na świecie. Jej uśmiech wystarczył, by zmienić świat! Tak jak mały gest pomocy, zmienił jej świat i życie jej dziecka. Dumnie pokazuje mi i całemu światu swojego synka Lomoniaka...” - zanotował misjonarz.
Ale wiadomo, życie na misji łatwe nie jest.
I dlatego przygotowujący się w Kenii do przyjęcia w tym roku święceń kapłańskich dk Miroslav Živčák ze Słowacji pisze o Bożym Narodzeniu spędzonym w zapadłej wiosce, w ubogiej gliniance ze schorowaną staruszką, w której można zobaczyć Chrystusa. „Proszę pamiętajcie w swojej modlitwie o misjonarzach i misjonarkach SMA. Nic tak nie umacnia człowieka, szczególnie, gdy jest smutno i ciężko, jak siła płynąca z modlitwy drugiego człowieka. Za tę modlitwę dziękuję, o tę modlitwę proszę i o tej modlitwie Was zapewniam” - tłumaczydiakon Miroslav Živčák.
Lektura całego numeru prowokuje, by zastanowić się nad własnym życiem, przypomnieć sobie, co nam daje energię, odświeżyć przykurzone marzenia, a przez to iść swoją drogą do przygotowanego nam szczęścia.