Podziurawiony uśmiech

Ciekawe Inicjatywy

7 maja 2020

Wtorkowe popołudnie. Słońce grzeje niemiłosiernie, przedzierając się przez płaszcz z kurzu, którym okryła się ziemia i wszystko na niej. Czekamy na deszcz, ale zupełnie inny, niespodziewany „deszcz” spotkał mnie wysiadając z samochodu, po wizycie i nauce na wiosce. Nie zdążyłem dojść do domu, gdy podeszła do mnie zapłakana kobieta. Zakryta twarz, to tylko próba „ucieczki” przed ciekawskim spojrzeniem świata. Boi się... Z jej szeptów rozumiem tylko jedno słowo „enwoki”... To wystarczy, by bać się świata, by bać się żyć. Jest to jedno z najstraszliwszych słów w masajskim słowniku. Oznacza „przekleństwo, nieszczęście, rzucony urok, karę”. Są słowa, które lepiej nie wymawiać... Są słowa, które lepiej gdyby nie istniały. Nie wiem jeszcze co się stało, ale wystraszone spojrzenie „zamaskowanej” kobiety, ciekawskie śledzenie wzrokiem pozostałych kobiet na misji i równoczesne przerażenie w ich oczach, nie wróżyły nic dobrego.

Po chwili, w ukryciu, uciekając przed ciekawskim spojrzeniem i ludźmi, Norikeyani odsłania kolejne warstwy masajskich chust, by w końcu mym oczom ukazał się obraz uśmiechniętego niemowlęcia. Najpiękniejszy obraz jakim może się poszczycić każda matki, ale uśmiech tego dziecka był inny... był „podziurawiony”! Rozszczepiona warga... Coś, na co w Europie nie zwrócilibyśmy większej uwagi, co poddane byłoby rutynowej operacji, przywracając pełny uśmiech na usta dziecka, zanim zacznie chodzić, mówić, raczkować... Tu w Afryce, często jest to „zaproszenie” dla nieszczęścia. To dziecko jest inne, to dziecko jest „przeklęte”, to dziecko sprowadzi na nas nieszczęście. Najczęściej, umiera po paru tygodniach... z głodu, bo rozszczepiona warga i zazwyczaj rozszczepione podniebienie, uniemożliwiają dziecku naturalny odruch ssania. Te które przeżyją, są „postrachem” okolicy i ewidentną karą za jakieś „przestępstwa”.

Uśmiecham się do zapłakanej matki... Uśmiecham się do zaledwie 6 tygodniowego chłopca. Pytam się jak ma na imię... Okazuje się, że nie ma imienia... Choć zapewne najczęściej powtarzanym słowem przy nim jest „przekleństwo – enwoki”. Tam gdzie matka chłopca widzi koniec, ja widzę początek. Jak to dobrze, że trafiła do mnie. Być może słyszała o małej Nengai, która parę miesięcy temu trafiła na misję z rozszczepioną wargą? Być może ktoś jej powiedział, że na górce są Biali, którzy „odczarowują” „zaczarowane” dzieci? Nieważne jak, najważniejsze, że jest i możemy coś dla niej zrobić.

W 2006r. moje zgromadzenie Stowarzyszenie Misji Afrykańskich (SMA), obchodziło jubileusz 150 lecia istnienia. Z tej okazji, grupa „szalonych misjonarzy” postanowiła zdobyć najwyższy szczyt kontynentu... Kilimandżaro! Było to „zdobywanie z sercem”! Dołączyła do nich grupa ok. 30 osób z Europy i USA, która nie tylko zadeklarowała się ponieść koszta wyprawy, ale także wpłacić dobrowolne kwoty na konto „operacji uśmiech”, które to pieniążki miałyby posłużyć w przyszłości w sponsorowaniu specjalistycznych operacji dzieci (poparzenia, rozszczepiona warga, operacje ortopedyczne itd.). Zebrana wtedy kwota pozwoliła na przywrócenie uśmiechu już ponad stu dzieciom! Kolejne „podziurawione uśmiechy” czekają w kolejce. To dzięki tym dobroczyńcom, uśmiech i nadzieją rodzą się ponownie w trudnym życiu „dotkniętych” ludzi. To dzięki nim, mały chłopiec trafi do szpitala.

Trzeba działać szybko. Za 2 tygodnie w Arusha, mieście oddalonym od nas o 200km, będą przeprowadzone specjalistyczne operacje. Tego samego popołudnia „załatwiłem” dla matki i jej dziecka „anioła stróża”, który z nimi pojedzie do miasta. Sara, moja Przyjaciółka, która pracuje w domu, w którym przebywają dzieciaki przed i po operacji, ponagla mnie. Ma ku temu powody. Dziecko jest niedożywione, słabe. O ile trafi do nich wcześnie, to przez czas jaki pozostał do operacji, mogą się nim zająć, wyleczyć, wzmocnić organizm, mając nadzieję, że nie jest za późno, że dziecko będzie na tyle zdrowe i silne, że operacja nie będzie ryzykowna dla jego życia. Sarę poznałem lata temu. To kolejny „Anioł” na mojej drodze i niewątpliwa szansa dla chorych dzieciaków.

Dla Norikeyani to podróż w „kosmos”. Nigdy dotąd nie była dalej niż sąsiednia wioska. Samochód widziała jedynie z daleka. Nie wie za wiele o istnieniu świata poza kraterem Ngorongoro. Przerażona siada w autobusie do Karatu. Bojaźliwie rozgląda się po ludziach w autobusie, niepewnie, po raz pierwszy w życiu siada na miękkim siedzeniu autobusowym. Pewniej poczuła się, gdy obok niej siada Noah, który będzie im towarzyszył. Prawdziwy szok, przeżywa, gdy autobus dociera do... asfaltu! Jak to? To samochody mogą jeździć po ścianach? Dotąd betonowe i płaskie, były w jej życiu ściany niektórych „nowoczesnych” domów. Kilka minut później kolejny szok... Miasto Karatu. Tylu ludzi naraz w życiu nie widziała. I nie są to Masaje?! Oczy jej się nie zamykają. Tysiące pytań... W Arusha trafia w ręce Sary. Z każdym dniem rośnie jej ciekawość i powiększa się uśmiech na twarzy. Zaczyna rozumieć, że koniec może być początkiem. Operacja przebiegła pomyślnie. Chłopiec otrzymał imię Lemoniak. Nie jest już nieszczęściem.

3 tygodnie po operacji Lemoniak pojawił się ponownie na misji. Jakże było to inne spotkanie. Uśmiechnięta mama, dumna z syna, którego pokazywała każdemu, pozwalając wziąć go na ręce. Pojawiła się, bo kolejne „Anioły” stanęły na naszej drodze. Dorota, która wiele razy tu była i zostawiła swoje serce, przyciąga innych, którzy potrafią i chcą się dzielić z innymi. Jej przyjaciółka Alicja złożyła na misję ofiarę. Ty najlepiej wiesz, jak te pieniążki dobrze „zainwestować”. Wiedziałem... Kupiłem za nie specjalne mleko w proszku dla niemowląt, w którym jest wszystko co potrzebują. Najczęściej, matka nie ma pokarmu, a  mleko krowie w tak wczesnym wieku dziecka nie jest wskazane.

Zalecane jest mleko kozie. Specjalne mleko w proszku jest bezcennym dodatkiem, a jak się okazuje w życiu Nengai i Lemoniak podstawowym pokarmem. Matka co 2 tygodnie (w dzień targowy), dostaje od nas 2 puszki mleka. Mamy okazję zobaczyć także jak się rozwija dziecko. Darów Doroty i Alicji, wystarczy do następnej operacji (najpierw zszywana jest warga, a kilka miesięcy później podniebienie). Mała blizna na wardze przypomina o „podziurawionym uśmiechu”, choć staje się coraz mniejsza wraz z upływem czasu. Pomoc ludzi, których Bóg postawił na naszych drogach, przywróciła uśmiech na twarzach tylu ludzi. Ich życie już nigdy nie będzie takie jak dawniej. Otrzymali szanse, która pozwoli im normalnie żyć i się uśmiechać.

Uśmiechają się do Ciebie! Bo i Ty, choć tak nie wiele posiadasz, to masz wszystko by być szczęśliwym, uśmiechniętym i dzielić się z innymi tym uśmiechem!

Ten przepiękny projekt prowadzony przez ks. Arkadiusza Nowaka SMA na Misji Malambo w Tanzanii  można wesprzeć przekazując dary na konto Prowincji Polskiej, Stowarzyszenie Misji Afrykańskich: 40 1600 1127 1849 0839 4000 0001 wpisując w tytule przelewu: PODZIURAWIONY UŚMIECH 

Materialne wsparcie można przekazywać również za pośrednictwem naszej strony internetowej www.sma.pl W panelu POMÓŻ MISJONARZOM prosimy wybrać zakładkę Projekt - PODZIURAWIONY UŚMIECH - MALAMBO - TANZANIA - darowizna i dokonać wpłaty za pomocą systemu płatności internetowych dotpay zintegrowanego z naszą stroną internetową.

Pomóż misjonarzom!

Papieskie Intencje Ewangelizacyjne

Lipiec 2020
Módlmy się, aby dzisiejszym rodzinom towarzyszyły: miłość, szacunek oraz rada

Nasze projekty w Afryce

Dom dla dzieci z albinizmem „TANGA-ŻAGIEL” - TANZANIA

Przychodnia Zdrowia w Monasao - RŚA

Dom Słowa Bożego EMMANUEL - RŚA

Masajski Elementarz - TANZANIA

Podziurawiony Uśmiech - TANZANIA

Szekspir do kwadratu - TANZANIA

Misyjne Przedszkole Świętej Agnieszki - TANZANIA

Elektryfikacja Liceum Katolickiego im. ks. Jean Perrin SMA - TOGO

Stancja dla uczniów Katolickiego Liceum w Solimde - TOGO

Poznaj nas bliżej

Pomoc misjom

Dołącz do wybranego dzieła

Stowarzyszenie Misji Afrykańskich

Prowincja Polska
Borzęcin Duży
ul. Warszawska 826
05–083 Zaborów
22 75 20 888
sma@sma.pl
Numer konta:
40 1600 1127 1849 0839 4000 0001

Centrum Misji Afrykańskich

Noclegi, konferencje, rekolekcje, formacja

Borzęcin Duży
ul. Warszawska 826
05–083 Zaborów

tel.: 22 35 04 735
kom.: 532 689 496  

email: cma@sma.pl

Numer konta:
29 1600 1127 1844 3217 0000 0001 




CChW Solidarni

Centrum Charytatywno-Wolontariackie

Borzęcin Duży
ul. Warszawska 826
05–083 Zaborów
KRS: 0000229579

tel.: 22 75 20 313

email: solidarni@sma.pl 

Numer konta: 
71 1600 1127 1844 3996 6000 0001

ORM Piwniczna

Ośrodek Rekolekcyjno-Misyjny

ul. Śmigowskie 110
33–350 Piwniczna-Zdrój

 

tel.: 18 44 000 77
kom.: 511 915 136

email: piwniczna@sma.pl 

Numer konta:
88 1240 1558 1111 0010 1296 8546

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
182 0.19905686378479