Pier Luigi Maccalli SMA

Świadek nadziei

16 października 2020

“Ksiądz Gigi został uwolniony!” Taką wiadomość otrzymał 8 października ok. godziny 22, ks. Antonio Porcellato, przełożony generalny SMA. Cztery słowa, na które wszyscy czekali z utęsknieniem, a które w tym właśnie momencie wydawały się aż nierealne. Tym bardziej nierealne, że jeszcze poprzedniego dnia w godzinach porannych, rodzina ks. Pier Luigi rozmawiała z dyrektorem rządowej jednostki kryzysowej, który nie miał żadnych nowych wiadomości. Szybkie i nerwowe sprawdzanie serwisów internetowych agencji informacyjnych, wymiana wiadomości z rodziną ks. Pier Luigiego i wreszcie oficjalne potwierdzenie z jednostki kryzysowej włoskiego MSZ. Pier Luigi Maccalli jest rzeczywiście w grupie czterech uwolnionych zakładników: Francuzka, Malijczyk i dwóch Włochów. Uczucia radości i ulgi mieszały się z ogromnym wzruszeniem. To przecież jeden z naszych braci, który wraca do żywych! „Uwolnienie ks. Pier Luigiego jest najpiękniejszym darem jaki mogliśmy otrzymać z okazji zbliżającego się Światowego tygodnia misyjnego” – powiedział ks. Antonio Porcellato.

Sam moment przyjazdu ks. Pier Luigiego do Domu generalnego SMA w Rzymie był bardzo wzruszający i pełen emocji. Dla niego samego jak również dla tych, którzy tworzą tę wspólnotę. To był prawdziwy powrót do domu członka rodziny wyczekiwanego z niepewnością i utęsknieniem. To jeden z tych momentów w życiu, które głęboko zapadają w pamięć.  

Porwanie ks. Pier Luigiego we wrześniu 2018 roku, jego pobyt w niewoli i uwolnienie oraz to co działo się wokół tego podczas tych 2 lat, są trudną i bolesną lekcją. Jednak mogą nas wiele nauczyć i uwrażliwić na to co dzieje się w regionie Sahelu i przez co musi przechodzić zamieszkująca te tereny ludność, a w szczególności chrześcijanie.

Jakie wnioski możemy wysnuć z tego wydarzenia?

Po pierwsze, że fanatyzm (religijny, polityczny czy etniczny) i nienawiść niosą tylko cierpienie i śmierć. Ks. Pier Luigi powiedział, że nie czuje nienawiści do swoich porywaczy. Ci, którzy byli jego strażnikami podczas tego okresu to byli młodzi chłopcy złapani w sieć fanatyzmu i nienawiści, indoktrynowani i często sami zastraszeni. Bardzo agresywna ostatnimi czasy ofensywa dżihadystów w regionie Sahelu jest podszyta różnego rodzaju szemranymi interesami, a hasła religijnego dżihadu są tylko wygodną przykrywką propagandową. Niestety, często skuteczną, bo padającą na podatny grunt ubóstwa, analfabetyzmu, dyskryminacji etnicznej i politycznej. Ks. Pier Luigi powiedział, że w czasie niewoli wielokrotnie myślał o tym jak uciec, ale do samego końca był głęboko przekonany, że jakieś pokojowe rozwiązanie jest możliwe. Dlatego już po uwolnieniu zaapelował o to, aby zawsze szukać rozwiązania, które wyklucza przemoc. „Wciąż jest wiele do zrobienia, aby uwolnić świat od przemocy, aby nie stosować przemocy. To jest prawdziwe przesłanie Jezusa i królestwa Bożego, w którym każdy może naprawdę znaleźć braterstwo, komunię. To wszystko jest naszą misją i wszystko to musimy kontynuować, pracować nad tym, cierpliwie i z pokorą, bez przemocy. Niech brak przemocy będzie naszą strategią, naszym stylem we wszystkich sytuacjach, których doświadczamy.” – zaapelował ks. Pier Luigi. 

Po drugie, że bycie chrześcijaninem w tym regionie świata jest śmiertelnie niebezpieczne (dosłownie!). Po porwaniu ks. Pier Luigiego z jego misji w Bomoanga (Niger), wioski należące do parafii były wielokrotnie odwiedzane przez dżihadystów, którzy grozili chrześcijanom, zakazywali im spotykać się na modlitwie w kaplicach, a kilku zabili dla przykładu. Tak jest w Nigrze, Mali, Burkina Faso, w północnej Nigerii, a pojedyncze przypadki zdarzają się nawet na północy Beninu, uważanego aż dotychczas za kraj bezpieczny i spokojny. Żyjąc w Europie, zupełnie nie zdajemy sobie sprawy z tego jak ryzykowne może być bycie chrześcijaninem. W polskiej rzeczywistości jest czymś oczywistym, że możemy spokojnie i bez obaw o własne życie wyjść z domu i pójść do kościoła. Tylko czy potrafimy to zauważyć i docenić? Być może trudności związane z pandemią pozwolą nam spojrzeć inaczej na nasze chrześcijańskie zaangażowanie?   

Po trzecie, że zło, którego ktoś doświadcza potrafi wyzwolić w innych ludziach niesamowite dobro i solidarność. Wiadomość o porwaniu ks. Pier Luigiego była szokiem dla jego parafian, rodziny, przyjaciół, współbraci SMA. Wielu stawiało pytanie: dlaczego? Jednak bardzo szybko przyszła wielowymiarowa mobilizacja. Ludzie w wielu miejscach na świecie zaczęli się modlić o uwolnienie ks. Pier Luigiego i innych zakładników przetrzymywanych razem z nim. Szczególnie godne podkreślenia jest osobiste zaangażowanie biskupa oraz wiernych z diecezji Crema, z której pochodzi ks. Pier Luigi. Ten zryw modlitewny trwał z niesłabnącą siłą, aż do ostatniego dnia. I ciągle trwa, ponieważ jest jeszcze kilkoro misjonarzy i chrześcijan przetrzymywanych jako zakładnicy. 

Również uwaga światowych mediów skierowała się na ten region i chociaż na krótką chwilę wydobyła go z informacyjnego niebytu. Świat mógł dowiedzieć się o sytuacji w krajach tego regionu, a w szczególności o ekstremalnie trudnej sytuacji chrześcijan. W pewnym sensie, jednym z tego owoców było mocniejsze, choć niekoniecznie skuteczne, zaangażowanie polityczne mające na celu znalezienie jakiegoś rozwiązania.

Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. (…) Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.”  (Mt 10, 17-18.23) Te słowa stały się rzeczywistością, której doświadczył na własnej skórze ks. Pier Luigi. Jak sam przyznał, było to doświadczenie trudne i bolesne, ale nie beznadziejne. „Tak sobie myślę, że po tylu latach głoszenia Słowa, głoszenia Jezusa, Ewangelii, zostałem zaproszony do milczenia. Zostałem zaproszony, aby wejść w ciszę Boga. Pomyślałem sobie, że być może to jest missio Dei i należy to do Niego.” – powiedział ks. Pier Luigi.

Doświadczenie, które stało się jego udziałem, pokazuje, że nawet w najtrudniejszych chwilach, gdy ostatnia iskierka wydaje się gasnąć, trzeba zachować nadzieję.

Pomóż misjonarzom!

Papieskie Intencje Ewangelizacyjne

Kwiecień 2026
Módlmy się za kapłanów, którzy przeżywają chwile kryzysu w swoim powołaniu, aby znaleźli wsparcie, którego potrzebują, a wspólnoty wspierały ich zrozumieniem i modlitwą.


Nasze projekty w Afryce

KLUB SZCZĘŚCIA - EGIPT

Mobilna Klinika Moita Bwawani - TANZANIA

ŻYWY KOŚCIÓŁ - TANZANIA

Podziurawiony Uśmiech - TANZANIA

Masajski Elementarz - TANZANIA

Dom dla dzieci z albinizmem „TANGA-ŻAGIEL” - TANZANIA

Misyjne Przedszkole Świętej Agnieszki - TANZANIA

Szekspir do kwadratu - TANZANIA

PRZEMIENIAMY ZŁOM NA RYŻ

Poznaj nas bliżej

Kim jesteśmy

Pomoc misjom

Dołącz do wybranego dzieła

Stowarzyszenie Misji Afrykańskich

Prowincja Polska
Borzęcin Duży
ul. Warszawska 826
05–083 Zaborów
22 75 20 888, 505 638 314
sma@sma.pl
Numer konta:
40 1600 1127 1849 0839 4000 0001 _________________________________________ Euro Account IBAN: PL56 1600 1127 1849 0839 4000 0004 (EUR)

Centrum Misji Afrykańskich

Noclegi, konferencje, rekreacja

Borzęcin Duży
ul. Warszawska 826
05–083 Zaborów

tel.: 22 35 04 735
kom.: 532 689 496  

email: recepcjacma@sma.pl

Numer konta:
29 1600 1127 1844 3217 0000 0001 




CChW Solidarni

Centrum Charytatywno-Wolontariackie

Borzęcin Duży
ul. Warszawska 826
05–083 Zaborów
KRS: 0000229579

tel.: 22 75 20 313

email: solidarni@sma.pl 

Numer konta: 
71 1600 1127 1844 3996 6000 0001

ORM Piwniczna

Ośrodek Rekolekcyjno-Misyjny

ul. Śmigowskie 110
33–350 Piwniczna-Zdrój

 

tel.: 18 44 000 77
kom.: 511 915 136

email: piwniczna@sma.pl 

Numer konta:
88 1240 1558 1111 0010 1296 8546

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
179 0.054086923599243