By ubogim dawać nadzieję

Histora powołania ks. Miro

9 maja 2020

 

O rodzicach i dziadkach, dojrzewaniu do kapłaństwa i grobie ks. Popiełuszki, pięknie Afryki i studiach w Nairobi opowiada ks. Miroslav Zyvcak SMA ze Słowacji, który w tym roku przyjmie święcenia kapłańskie.

 

Jako chłopiec zaczytywał się Ksiądz w książkach podróżniczych?

Właściwie nie, ale lubiłem bardzo słuchać opowieści dziadka o II wojnie światowej. Opowiadał mi o swoich doświadczeniach oraz o innych ludziach, którzy w tych trudnych czasach pomagali prześladowanym. Karmili ich i ukrywali ich, czym dawali im szansę na przetrwanie. To byli prawdziwi bohaterowie. Poświęcali swoje życie, by pomóc innym. Za pomoc mogli być przecież ukarani śmiercią. Nie odstraszało ich to jednak. Bardzo mi się to w nich podobało i robiło na mnie wrażenie. Ich działanie bardzo mnie poruszyło.

 

Kto w dzieciństwie opowiadał Księdzu o Bogu?

Moi rodzice. Uczyli mnie modlić się na kolanach rano i wieczorem. Czasami też w ciągu dnia odmawialiśmy Różaniec. Uczyli mnie też dziadkowie. Oni tak bardziej praktycznie. Widziałem Boga w ich sposobie życie. Dziadek pracował na roli. Gdy biły kościelne dzwony o godz. 12, dziadek przerywał pracę i odmawiał Anioł Pański. Gdy wracał do domu, klękał przed krzyżem w kuchni i czynił znak krzyża. Babcia gdy miała wolniejszy czas zawsze trzymała Różaniec w ręku. Wieczorem dziadkowie odmawiali też razem Różaniec. To byli moi pierwsi ewangelizatorzy. Uczyłem się od nich nie tylko słów modlitw, ale wypełniania ich w praktyce. Rodzice i dziadkowie bardzo dużo mi pomogli.

 

Czy w Księdza rodzinie ktoś wcześniej został duchownym?

Tak, kuzyn mojego taty jest księdzem. Mój kuzyn wstąpił do franciszkanów. Siostra mojej mamy jest siostrą zakonną i pracuje na misjach. Siostrą zakonna jest też moja kuzynka.

 

Jak to było z Księdza powołaniem?

Jest to wewnętrzny głos lub coś co nam delikatnie podpowiada: służ Bogu. Podobnie jak Maryja Matka Boża odpowiedziała: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego". Maryja nie planowała tego, co Bóg dla niej zaplanował. Ona tylko odpowiedziała twierdząco.

Ja słyszałem taki wewnętrzny głos już w wieku 15 lat. Trwało to przez rok. Wtedy nie odpowiedziałem na ten głos „tak", ponieważ myślałem, ze to nie jest dla mnie. Trudno mi się uczyło, a myślałem, że to powołanie jest dla chłopaków z lepszymi stopniami. Zostawiłem ten głos i chciałem zapomnieć o nim. Na jakiś czas miałem trochę spokoju od tego głosu. Chciałem założyć rodzinę. Głos z czasem znów się zaczął odzywać. Coraz mocniej i mocniej. I po przemodleniu i rozeznaniu powiedziałem Bogu „tak”. Bóg mnie zaprosił, a ja się zgodziłem. Nie był to mój osobisty plan, by stać się księdzem, ale wewnętrzny głos, by pójść za Jezusem.

 

Dlaczego wybrał Ksiądz Afrykę?

Myślę, że to nie ja ją wybrałem. Uważam, że Afryka to jest moja droga zaplanowana prze Boga. Jako dziecko lubiłem oglądać National Geographic. Lubiłem patrzeć jak biegają z kamera pomiędzy dzikimi zwierzętami. Podziwiałem ich, że nie boją się. Przed telewizorem czułem się bezpieczny. Afrykę widziałem jako coś niebezpiecznego przez choroby, agresywne zwierzęta, biedę czy gorący klimat, którego nie lubię. Dlatego nigdy nie myślałem o Afryce. Afryka przyszła do mnie z moim powołaniem. Jak je rozeznawałem, czułem, że Bóg mnie powołuje do kapłaństwa. Nie wiedziałem jeszcze, który to będzie kierunek. Myślałem o zgromadzeniu franciszkańskim lub kapucynach. Rozmawiałem z nimi, ale nie do końca byłem przekonany. Poznałem SMA. Opowieści o życiu w Afryce coraz głębiej mnie dotykały. Byłem na rekolekcjach SMA w Borzęcinie Dużym pod Warszawą. W Warszawie chodziłem do różnych kościołów. Modliłem się przy grobie ks. Jerzego Popiełuszki na Żoliborzu o rozeznanie mojego powołania. Poczułem tam niesamowitą wolność w sercu i oddałem ją Jezusowi. Powiedziałem: „Jezu, Ty się tym zajmij”. Jeśli jest taka Twoja wola, to poprowadź mnie do końca. Bałem się długich studiów, nauki języków, ponieważ nie byłem najlepszym uczniem. Pytałem sam siebie: „Ja mam jechać do Afryki, gdzie najpierw muszę szlifować język polski w Warszawie, w Kenii uczyć się języka angielskiego, a później jeszcze języków miejscowych?”. I czułem, że Bóg właśnie do Afryki mnie prowadzi. Mówiłem też Jezusowi: „Jak jest taka Twoja wola, to ja na nią mówię: tak, a resztę zostawiam Tobie”.

I tak jestem na końcówce 9. roku mojej formacji. Uczę się w Afryce, w stolicy Kenii, w Nairobi. Dziękuję, że Bóg daje mi tyle siły i łask.

 

A dlaczego wybrał Ksiądz akurat SMA?

Mieszkałem na Słowacji przy granicy z Polską. Ze znajomymi chodziłem do kościoła w Polsce na spotkania Odnowy w Duchu Świętym „Genezaret”. Zacząłem bardziej otwierać się na Pana Boga. Poznałem ks. Marka Krysę SMA, który odprawiał Mszę św. Porozmawialiśmy po Eucharystii. Potem spotykaliśmy się również u niego. Opowiadał o Afryce. O Afryce opowiadali mi też inni księża, którzy wrócili z Afryki. Misje mi się spodobały.

 

Co Księdza najbardziej urzeka w Afryce?

Teraz kiedy jestem na studiach, nie ma dużego kontaktu z ludźmi, bo albo jestem w szkole, albo w domu. To jest w pewien sposób rutyna. Ale w czasie wakacji, w okresie Bożego Narodzenia i podczas odbywania stażu byłem w Tanzanii. Nabierałem doświadczenia. Odwiedzałem chrześcijańskie wspólnoty. Chodziłem od domu do domu. Wybierałem sobie wcześniej fragment z Pisma Świętego i opowiadałem im go. Widziałem, że słuchają, że pragną Dobrej Nowiny. Raz przyszedłem od rodziny, gdzie było siedmioro małych dzieci. Najstarsze miało 12 lat, a najmłodsze 4 miesiące. Tak jak w każdym domu, przywitałem się, usiadłem pod drzewem i chciałem opowiadać. Czekałem, że może przyjdą też rodzice. Zapytałem gdzie jest mama i tata. Dzieci powiedziały, że tata od rana nie wiadomo gdzie jest, może pracuje w polu. Zapytałem o mamę i zapanowała cisza. Zobaczyłem smutek w oczach. Zacząłem dopytywać i powiedzieli, że mama zmarła 4 miesiące temu przy porodzie siostrzyczki. Nie wiedziałem, co odpowiedzieć w pierwszej chwili. Najstarszy chłopiec powiedział, że dopóki mama żyła, mówiła im o Bogu. Od jej śmierci nikt się tym już nie zajmuje. Nie wiedziałem, co im powiedzieć. Zacząłem opowiadać Biblię od początku, od stworzenia świata. Doszedłem do życia Jezusa i opowiadałem, że mama jest teraz w niebie z Jezusem i cieszy się ze swoich dzieci. Pragnie by i oni naśladowali Jezusa, tak jak ona. Powiedziałam, że mama się za nich modli. Pragnie widzieć ich szczęśliwych, blisko Pana Boga. Dzieci miały łzy w oczach.

Druga sytuacja. Druga rodzinka. Mama wychowywała trójkę dzieci i należała do rodziny poligamicznej. Kiedy przeszedłem była tylko z dziećmi. Jej trójka innych dzieci zmarła. Dziewczyna wracała ze szkoły. Chciała przejść przez potok i woda ją zabrała. Dwoje dzieci spaliło się w czasie snu nocą podczas pożaru domu.

Przejęły mnie do całego te historie. Czułem, że właśnie w Afryce jest moje miejsce, by ubogim dawać nadzieję.

 

Jak upływa Księdzu czas w przeddzień święceń kapłańskich?

Przygotowuje się do 2 egzaminów głównych ex universa. Jeden ustny, drugi pisemny. Nauki jest dużo. W czerwcu miały być moje święcenia kapłańskie. Przygotowywałem się 9 lat. Prócz 6-letnich studiów teologicznych, przez rok odbywałem w Beninie międzynarodowy nowicjat, przez rok byłem na stażu w Afryce i przez rok uczyłem się języka. Uświadamiam sobie, że Pan Bóg daje mi duży, jakim jest dar kapłaństwa. Jest on wielki i cenny. Bóg mnie do tego daru prowadzi. Po święceniach będę instrumentem w Jego rękach. Sam Pan Jezus będzie działał, udzielał sakramentów przez mnie. Bardzo to teraz odczuwam. Zastanawiam się jak ja, wykorzystam ten drogocenny dar. Po egzaminach chciałbym odprawić rekolekcje, by wyciszyć się w samotności, pogłębić relacje z Jezusem w swoim sercu. Bardziej się na Nim skupić. Przy tej okazji chciałbym podziękować za każdą modlitwę za mnie i wszystkich misjonarzy. Bardzo mi ona pomaga. Czuję wsparcie modlitewne. I nadal o nie proszę. Z serca Wam błogosławię. Niech Was Pan Bóg strzeże!

 

Pomóż misjonarzom!

Papieskie Intencje Ewangelizacyjne

Maj 2020
Módlmy się, aby diakoni, wierni służbie Słowa i ubogim, byli znakiem ożywiającym dla całego Kościoła

Nasze projekty w Afryce

Dom dla dzieci z albinizmem „TANGA-ŻAGIEL” - TANZANIA

Przychodnia Zdrowia w Monasao - RŚA

Dom Słowa Bożego EMMANUEL - RŚA

Masajski Elementarz - TANZANIA

Podziurawiony Uśmiech - TANZANIA

Szekspir do kwadratu - TANZANIA

Misyjne Przedszkole Świętej Agnieszki - TANZANIA

Elektryfikacja Liceum Katolickiego im. ks. Jean Perrin SMA - TOGO

Stancja dla uczniów Katolickiego Liceum w Solimde - TOGO

Poznaj nas bliżej

Pomoc misjom

Dołącz do wybranego dzieła

Stowarzyszenie Misji Afrykańskich

Prowincja Polska
Borzęcin Duży
ul. Warszawska 826
05–083 Zaborów
22 75 20 888
sma@sma.pl
Numer konta:
40 1600 1127 1849 0839 4000 0001

Centrum Misji Afrykańskich

Noclegi, konferencje, rekolekcje, formacja

Borzęcin Duży
ul. Warszawska 826
05–083 Zaborów

tel.: 22 35 04 735
kom.: 532 689 496  

email: cma@sma.pl

Numer konta:
29 1600 1127 1844 3217 0000 0001 




CChW Solidarni

Centrum Charytatywno-Wolontariackie

Borzęcin Duży
ul. Warszawska 826
05–083 Zaborów
KRS: 0000229579

tel.: 22 75 20 313

email: solidarni@sma.pl 

Numer konta: 
71 1600 1127 1844 3996 6000 0001

ORM Piwniczna

Ośrodek Rekolekcyjno-Misyjny

ul. Śmigowskie 110
33–350 Piwniczna-Zdrój

 

tel.: 18 44 000 77
kom.: 511 915 136

email: piwniczna@sma.pl 

Numer konta:
88 1240 1558 1111 0010 1296 8546

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
182 0.21578192710876