Otwarcie procesu beatyfikacyjnego Służebnicy Bożej Wandy Błeńskiej

2 stycznia 2021

Otwarcie procesu beatyfikacyjnego Służebnicy Bożej Wandy Błeńskiej.

Katedra poznańska, 18.10.2020 r.

Światowa Niedziela Misyjna i święto św. Łukasza, patrona służby zdrowia.

Homilia bp Damiana Bryla, biskupa pomocniczego archidiecezji poznańskiej.

 

Szanowni Księża, przede wszystkim Członkowie Trybunału Beatyfikacyjnego,

Drogie Siostry,

Szanowni Przedstawiciele środowisk misyjnych naszego miasta i nie tylko,

Drodzy Goście,

Siostry i Bracia, dla których nasza dzisiejsza bohaterka, Dr Wanda Błeńska, była i jest kimś ważnym, kogo nosimy głęboko nie tylko w swojej głowie i w pamięci, ale także w naszych sercach.

To wydarzenie, którego dzisiaj jesteśmy uczestnikami, co prawda ze względu na pandemię w tak okrojony sposób, jest niezwykłe i historyczne. Pewnie wielu z nas przeczuwało, gdy spotykaliśmy się z Panią Doktor, jej niezwykłość, ale pewnie wtedy, sześć i więcej lat temu, nie myśleliśmy, że dzisiaj spotkamy się u początku procesu, który ma doprowadzić naszą Panią Doktor do beatyfikacji.

W tym naszym świętowaniu, chciałbym zaprosić do spojrzenia na Panią Doktor w perspektywie dzisiejszego II czytania. Święty Paweł pisze do Tesaloniczan, dziękuje Bogu za ich wspólnotę, wspomina ją: „pomni przed Bogiem i Ojcem naszym na wasze dzieło wiary, trud miłości i wytrwałą nadzieję w Panu naszym, Jezusie Chrystusie” (1 Tes 1, 3). Chciałbym, żeby te trzy określenia, którymi Paweł dziękuje, były myślą przewodnią dzisiejszego spotkania.

Paweł dziękuje Bogu Ojcu za dzieło wiary.

Pani Doktor Wanda Błeńska była człowiekiem wiary, bardzo głębokiej, była przeniknięta wiarą – od samego początku. Przyjęła chrzest i podjęła współpracę z Bożą łaską. Bardzo musiała być w tej współpracy z łaską oddana i gorliwa, skoro będąc już studentką, jak słyszeliśmy przed Mszą św., zaczęła się angażować w różne dzieła misyjne. Dojrzała wiara chce się dzielić, dojrzała wiara chce, aby inni mogli też uczestniczyć w tym bogactwie, którego my doświadczamy, gdy jesteśmy blisko Pana Boga. Dojrzała wiara prowadzi do misji. Dzisiaj cieszymy się i dziękujemy, że doktor Wanda podjęła z taką gorliwością swoją wiarę i że wszystko, co robiła, robiła razem z Panem naszym, Jezusem Chrystusem. Gdy czytamy jej wspomnienia, w wielu miejscach różnych zapisków powraca temat jej wdzięczności wobec Bożej łaski. W jednym z nich czytamy: „Myślę z wdzięcznością dla Boga za tyle szczęścia i błogosławieństwa w życiu i pracy. Czuję się taka szczęśliwa w tej chwili…”. W innym miejscu napisała: „Jestem wdzięczna Panu Bogu za to, że mogłam tam przebywać i pomagać ludziom. To były długie lata ciężkiej, ale szczęśliwej pracy. Przez ten czas zaznałam wiele serdeczności i życzliwości, wiele dobra szczególnie od tych, których spotkałam w Afryce”.

Zauważmy, to ciągła wdzięczność. Pan Bóg był blisko, błogosławił, prowadził. Wiara w Boga w życiu naszej Pani Doktor Wandy w szczególny sposób przejawiała się w modlitwie. A ta towarzyszyła jej w każdym momencie. Czytamy w jej wspomnieniach:„Ja zawsze mówię: ilu wyleczyłam dobrym leczeniem, a ilu wybłagałam modlitwą, tego nie wiem. Nie będę wiedziała”.

Była świadoma, że zadanie, które podejmuje jest wielkie, że odpowiedzialność, która na niej spoczywa jest ciężka i dlatego pokornie wołała, i dlatego pokornie zapraszała Boga w to, czego się podejmowała. Pan Bóg był bardzo ważny, a ona była pokorna w swojej świadomości potrzeby łaski, nie udawała, że wszystko sama potrafi, ale pokornie zwracała się do Boga. Zapisała: „Każdy, kto ma jakąś odpowiedzialną pracę, czuje, że bez Bożej pomocy nie zrobi nic. Prosi więc, żeby Pan Jezus pomógł. Tam, w trudnych warunkach, człowiek jest bardziej świadom, ile zależy od pomocy Bożej”.

Doktor Wanda jest świadomą, że bez Bożej pomocy nic nie zrobi. Dlatego pokornie do Niego woła, ale ciekawe jest również to, że zaprasza do modlitwy swoich współpracowników i pacjentów. W jednym ze świadectw pisze: „Czasem modliłam się razem z nimi, w szpitalu. Jeśli wiedziałam, że któryś z moich pacjentów jest w ciężkim stanie, mówiłam o tym głośno. I wtedy wszyscy się modlili. To było najprostsze. Pod tym względem Afrykańczycy są bardziej prości. Tu, w Polsce, publiczna modlitwa wymaga przełamania jakichś barier, u siebie i u innych – w Ugandzie nie. Dla nich to było zrozumiałe”.

Sama się modli, zna wartość modlitwy, ale też zaprasza do niej innych. Modlitwa daje Pani Doktor perspektywę, w której patrzy na swoich pacjentów, na tych, którzy ją otaczają. Piękne świadectwo o tym życiu modlitwy i życiu wiary Pani Doktor daje pani Wanda Marczak-Malczewska, która napisała: „W życiu Wandy to Pan Bóg jest Tym, którego ukochała najbardziej, z ufnością mu się powierzając. Potrafiła wstać o czwartej, gdy miała złamaną nogę i poruszała się na wózku, by zdążyć na Mszę Świętą. Nie chciała nikogo fatygować, choć i my, i Afrykańczycy z ochotą byśmy jej wtedy pomogli. Oprócz skromności lubiła też swoją niezależność”.

Wiara to głęboka relacja, która wyraża się w modlitwie, ale też wiara dojrzała to czyny, to życie, konkretne zaangażowanie. Doktor Wanda była bardzo świadoma tego, że jej sposób bycia promieniuje na innych. Wiedziała, że jej życie, które wypływa z wiary ma również wartość ewangelizacyjną. Napisała: „Zdawałam sobie sprawę, że ci ludzie patrzą na misjonarzy. I pokochanie chrześcijaństwa albo jego odrzucenie mogło zależeć od tego, co dojrzeli w naszym postępowaniu”. Dojrzała wiara prowadzi do dojrzałych, przepełnionych miłością czynów. Bez miłości wielkie zaangażowanie niewiele znaczy. Doktor Wanda pisała: „Jeżeli chce się być dobrym lekarzem, to trzeba pokochać swoich pacjentów. To znaczy: dawać im czas, troskę, dokształcić się. Dużo trzeba w to włożyć miłości… Tak, to jest najważniejsze – stosunek do pacjenta.A on wszędzie powinien być taki sam. Bo wszędzie człowiek cierpi i znacznie prędzej zdrowieje, jeżeli ufa lekarzowi”.

Oddana miłość była stylem jej stosunku i podejścia do pacjenta. Pisała: „Lekarz, który traktuje medycynę jako sztukę lekarską, a nie tylko jako zawód musi być przyjacielem chorego”. A w innym miejscu: „Najskuteczniejszym lekarstwem jest miłość”. „Kochać to znaczy ofiarować siebie”.

W tegorocznym orędziu na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy Papież Franciszek pisał, że „trzeba zbliżyć się, aby służyć. Wydaje się to oczywiste, ale często tak nie jest. (…) Ta bliskość w służbie wykracza poza czyste poczucie obowiązku”. Wanda Błeńska zbliżała się do trędowatych tak jak tylko mogła. Badała ich bez rękawiczek, nie chcąc, by pomyśleli, że się boi ich czy brzydzi. Zakładała je tylko, gdy rana była otwarta albo gdy operowała: „Nie potrafiłam inaczej. Chciałam znieść wszelkie bariery między mną a chorym”.

Ks. Abp Stanisław Gądecki powiedział o Dr Wandzie Błeńskiej, że „widziała w trędowatych nie tyle jednostkę chorobową do wyleczenia, ile całego człowieka z jego lękami i nadziejami, któremu należy się – oprócz profesjonalnej opieki – szacunek i czułość”. Sama lekarka mówiła: „Najskuteczniejszym lekarstwem jest miłość”, a o trędowatych: „Ich nie trzeba się bać. Ich trzeba kochać”.

Doktor Wanda – przeniknięta wiarą, z miłością pochylająca się nad każdym człowiekiem – mocno podkreślała i głosiła ewangelię o godności osób chorych i starszych. Jan Paweł II powiedział o tym, że „uczą nas – chorzy i starsi, że słabość jest twórczą częścią ludzkiego życia i że cierpienie może być przyjęte bez zatracenia godności. Żadna choroba, żadne uszkodzenie, żadna ułomność nie mogą nigdy pozbawić was waszej godności jako dzieci Bożych, jako braci i sióstr Chrystusa”. Doktor Wanda pisała: „Tego, że tak pokochałam moją pracę wśród trędowatych, nie uważam za osobistą zasługę. Jest to spełnienie moich młodzieńczych marzeń. To jest dar, za który jestem wdzięczna Bogu”.

Od początku miała wielkie pragnienia, chciała nieść Dobrą Nowinę, chciała służyć, chciała pomagać, chciała być blisko i te wielkie pragnienia nieustannie jej towarzyszyły. Ale była też człowiekiem drogi i nieustannego rozwoju, była człowiekiem głębokiej wiary, która owocowała w niej nadzieją i wytrwałością – nadzieją, której fundamentem była głęboka ufność, że dobry Bóg jest, i że jest blisko. Napisała: „Coraz lepiej zdaję sobie sprawę z tego «fiaska», jakim jestem – w pogoni za wykonaniem tylu spraw za wydajnością – kiedy przecież nie jest to najważniejsze, co wykonujemy tylko to, jakimi jesteśmy. A nerwy tak często biorą górę i zamiast po prostu się uśmiechać, często buczę jak stara, zgrzybiała baba. Ale kocham wszystkich, chociaż buczę – to tylko chwilę”.

Była świadoma swoich słabości, ale nie chciała, żeby te słabości dominowały. Cały czas rozwijała się i tym entuzjazmem sama żyła i dzieliła się z innymi. Pisała: „Entuzjazmu do pracy nabiera się za młodu, w czasach szkolnych, w czasach studiów. Gromadzi się ten entuzjazm i powinno się go tyle nagromadzić, żeby starczyło na długie lata życia. Jeżeli z tym entuzjazmem idzie się do pracy, to jest szczęście dane od Boga”.

Na jednym ze spotkań z młodymi zachęcała ich, żeby odkrywali swoje piękne pragnienia: „Zawsze mówię młodzieży: jeśli macie jakieś dobre, świetlane pomysły, to je pielęgnujcie. Nie dajcie im zasnąć, nie odrzucajcie ich tylko dlatego, że wydają się niemożliwe czy trudne do zrealizowania. Swoje marzenia trzeba pielęgnować!”.

Siostry i Bracia, drodzy uczestnicy tej niezwykłej liturgii, tu, w kościele i ci, którzy towarzyszycie nam w różnych miejscach dzięki Radiu Emaus i dzięki innym transmisjom. Dzisiaj wspominamy piękne życie Pani Dr Wandy Błeńskiej; wspominamy, dziękujemy, zanosimy jej życie dobremu Bogu, ale też chcemy prosić, aby to doświadczenie spotkania i wspominania jej poruszyło również nasze serca, aby te piękne pragnienia, którymi ona żyła, obudziły się w nas. Święci są po to, żeby nas poruszać. Wanda Błeńska i jej życie jest po to, aby poruszało dzisiaj nasze życie, żeby i w nas nie brakło entuzjazmu głębokiego życia z Bogiem, aby i w nas nie brakło pragnienia, żeby dzielić się wiarą z innymi, aby i w nas nie brakło pragnień, żeby nieść Ewangelię na krańce i służyć tym wszystkim, którzy jej potrzebują.

Dzisiaj obchodzimy Światową Niedzielę Misyjną, pamiętamy więc o wszystkich misjonarzach. Prawie 2000 misjonarzy z Polski pracuje w różnych miejscach na świecie. Chciejmy o nich dzisiaj pamiętać, chciejmy się za nich modlić, chciejmy prosić, żeby Boże błogosławieństwo im towarzyszyło. Niech ten proces beatyfikacyjny, który dzisiaj się rozpoczyna, przyniesie dobry owoc w życiu naszej archidiecezji, w życiu Kościoła, w życiu naszej Ojczyzny, ale także w życiu każdego i każdej z nas.

 

Więcej informacji o dr Wandzie Błeńskiej znajdziesz na stronie www.wandablenska.pl

Pomóż misjonarzom!

Papieskie Intencje Ewangelizacyjne

Kwiecień 2021
Módlmy się za osoby, które narażają swoje życie, walcząc o podstawowe prawa w dyktaturach, w reżimach autorytarnych, a nawet w przeżywających kryzys demokracjach

Nasze projekty w Afryce

Mobilna Klinika Moita Bwawani - TANZANIA

Przychodnia Zdrowia w Monasao - RŚA

Podziurawiony Uśmiech - TANZANIA

Dom Słowa Bożego EMMANUEL - RŚA

Masajski Elementarz - TANZANIA

Dom dla dzieci z albinizmem „TANGA-ŻAGIEL” - TANZANIA

Duchowa formacja studentów z El Jadida - MAROKO

Szekspir do kwadratu - TANZANIA

Misyjne Przedszkole Świętej Agnieszki - TANZANIA

Poznaj nas bliżej

Pomoc misjom

Dołącz do wybranego dzieła

Stowarzyszenie Misji Afrykańskich

Prowincja Polska
Borzęcin Duży
ul. Warszawska 826
05–083 Zaborów
22 75 20 888
sma@sma.pl
Numer konta:
40 1600 1127 1849 0839 4000 0001

Centrum Misji Afrykańskich

Noclegi, konferencje, rekreacja

Borzęcin Duży
ul. Warszawska 826
05–083 Zaborów

tel.: 22 35 04 735
kom.: 532 689 496  

email: cma@sma.pl

Numer konta:
29 1600 1127 1844 3217 0000 0001 




CChW Solidarni

Centrum Charytatywno-Wolontariackie

Borzęcin Duży
ul. Warszawska 826
05–083 Zaborów
KRS: 0000229579

tel.: 22 75 20 313

email: solidarni@sma.pl 

Numer konta: 
71 1600 1127 1844 3996 6000 0001

ORM Piwniczna

Ośrodek Rekolekcyjno-Misyjny

ul. Śmigowskie 110
33–350 Piwniczna-Zdrój

 

tel.: 18 44 000 77
kom.: 511 915 136

email: piwniczna@sma.pl 

Numer konta:
88 1240 1558 1111 0010 1296 8546

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
180 0.096736192703247