Drogowskazy Fatimy

Drogi na wczoraj i dziś

16 października 2019

Z księdzem Grzegorzem Kucharskim, misjonarzem Stowarzyszenia Misji Afrykańskich, rozmawia Paulina Konieczna. Wywiad ukazał się w tygodniku Epifania w Parafii pw. Objawienia Pańskiego w Bliznem. 

Paulina Konieczna: - Od XIX wieku Matka Boża z niespotykaną wcześniej intensywnością interweniuje w losy ludzkości, ofiarowując jej swoje orędzia. Czemu warto zatrzymać się akurat przy Fatimie? 

ks. Grzegorz Kucharski SMA: - Objawienia fatimskie mają kilka cech, które czynią je absolutnie wyjątkowymi na tle innych wielkich spotkań z Matką Bożą. Zyskały nawet miano objawień wszechczasów. Oznacza to coś ponad miarę, coś, czego nie było, ani nie będzie. I rzeczywiście, żadne inne orędzie Matki Bożej nie miało tak kompleksowego przekazu jak orędzia fatimskie. Żadne nie zostało tak pieczołowicie zarejestrowane jak zrobiła to siostra Łucja w swoich genialnych zapiskach. I żadne nie było przypieczętowane świadectwem tylu osób. Ba, cud słońca z 13 października 1917 obejrzało na własne oczy kilkadziesiąt tysięcy ludzi! Doszło do masowych nawróceń.   

- Wśród nawróconych było wielu ateistów i masonów…

- To nie przypadek. W Fatimie wszystko dzieje się zgodnie z pewną pedagogią, w sposób uporządkowany i konsekwentny. Maryja przychodzi ze swym orędziem w bardzo precyzyjnym momencie. To czas zawirowań, gdy portugalska masoneria prowadzi otwartą walkę z Kościołem, a w Europie postępuje dechrystianizacja. Dziś, gdy proces laicyzacji zabrnął jeszcze dalej, jesteśmy zaproszeni, by na nowo wnikać w głębię fatimskich objawień.

- Na co zwraca nam uwagę Matka Boża Fatimska? 

- Po pierwsze w Fatimie Matka Boża w bardzo konkretny sposób zabiera głos w kwestiach, w których w ludzkich sercach pojawiły się wątpliwości. Jest piekło? A czyściec? To są tam ludzie? Na pewno? W czasie pierwszego objawienia najstarsza 10-letnia Łucja dopytuje, czy ona i dwójka pozostałych dzieci pójdzie do nieba. Słyszy, że tak, tyle że Franciszek „musi jeszcze odmówić wiele różańców.” Widać zaaferowanie tej dziewczynki – nagle przypomina sobie dwie koleżanki, które niedawno umarły. „A Maria jest już w niebie?”. Jest! Wszystko idzie pięknie, wydawałoby się, że wszyscy idą do nieba, a tu nagle pada pytanie o drugą koleżankę, Amelię. I wtedy pojawia się zaskoczenie. Matka Boża odpowiada, że Amelia zostanie w czyśćcu do końca świata…

- Co takiego mogła zrobić Amelia? Przecież miała zaledwie 18-20 lat!

- Pytanie powinno raczej brzmieć: aha, to w takim razie istnieje czyściec, skoro Matka Boża o nim mówi? Właśnie to jest konkluzja pierwszego spotkania: Matka Boża Fatimska przypomina nam naukę Kościoła, którą głosił On od samego początku.

- Jakie są kolejne odkrycia Fatimy?

- Jeszcze w trakcie pierwszego objawienia dzieciom zostaje przekazany jeden z najpiękniejszych sekretów Fatimy. Otóż Matka Boża zaprasza pastuszków i wszystkich ludzi do podejmowania umartwień w intencji ratowania grzeszników. W ten sposób oznajmia nam: jesteście współodpowiedzialni za zbawienie drugich! I to nie na zasadzie, że ja teraz będę chodził i przekonywał kogoś: wiesz, fajnie by było, żebyś się nawrócił, bo inaczej pójdziesz do piekła. Nie, Matka Boża mówi: dla zbawienia innych znoście cierpienia i ofiarujcie je Bogu. 

- Każdy zwykły człowiek może więc uczestniczyć w dziele zbawienia świata?

- Tak! W Fatimie Bóg zaprasza nas do współzbawiania bliźnich - przez własne cierpienie, krzyż. To jest coś, co św. Jan Paweł II nazwał „wyższą” Ewangelią: Ewangelią cierpienia, a znany mariolog profesor Wincenty Łaszewski - najwęższym kręgiem wtajemniczenia fatimskiego, czyli kręgiem cierpienia, do którego Bóg chce włączyć ludzi wybranych, po to by współtworzyli naszą dzisiejszość.

- Chodzi o wielkie życiowe ciernie czy też sumę małych codziennych krzyży?

- Każdy z nas ma inną drogę i poprzez swoje życie inaczej wejdzie w tajemnicę cierpienia. Każdą, dosłownie każdą sytuację można wykorzystać, by ofiarować cierpienie. Bo ktoś zrobił mi przykrość. Bo ktoś mnie wykorzystał, nadużył mojej cierpliwości, czy zaufania, bo chciał mnie zdominować. Bo źle mnie ocenił. Nawet to może stać się pewnego rodzaju wartością.

- Czy to znaczy, że mamy nie stawiać granic osobom, które nas krzywdzą? Miałam taką sytuację, że lekarz w czasie zabiegu był agresywny, uderzał mnie pięścią w żebra, wyzywał.

- Każdą sytuację można rozegrać na dwa sposoby, jak Pan Jezus. Z jednej strony człowiekowi, który Go spoliczkował, odrzekł: «Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?». W sytuacji cudzej agresji mamy prawo dochodzić prawdy. Ale Zbawiciel pokazał nam też drugą drogę. No bo ileż zupełnie niepotrzebnego cierpienia On na siebie wziął? I w naszym życiu pokorne przyjęcie czyichś ocen czy wrzasku może stać się pewnego rodzaju wartością, choć mogłem postąpić inaczej, choć miałem do czegoś prawo. Ale tego nie czynię.

- Taka perspektywa nie jest łatwa do przyjęcia.

- Przed wywiadem rozmawialiśmy o dobroczynnym działaniu wody z cytryną. Większość osób popełnia błąd i obiera cytrynę nie tylko ze skórki, ale też z białej obwódki znajdującej się wokół miąższu. A tymczasem to właśnie w niej jest najwięcej antyoksydantów! Zdejmujemy obwódkę, bo jest gorzkawa, a okazuje się… że to jest to, czego potrzebujemy. Ewangelia cierpienia to zaproszenie na mistyczną górę. Wchodzi się na nią powoli, stopniowo. I nam trzeba krok po kroku dążyć do zrozumienia tych wszystkich tajemnic. Aż staniemy się jak dzieci z Fatimy.

- Czemu wizjonerami fatimskimi zostali Łucja, Hiacynta i Franciszek, a nie jakieś inne dzieci?

- Wybór dzieci to kolejny element tego, co możemy nazwać pedagogią Fatimy, gdzie każdy, nawet najdrobniejszy element ma ogromne znaczenie. Zacznijmy od tego, że pierwsze objawienie miało tak naprawdę miejsce jeszcze przed 1917 rokiem i uczestniczyła w nim nieco inna grupka dzieci. Spośród późniejszych wizjonerów fatimskich była w niej tylko Łucja. Już w 1915 roku ona i jej trzy koleżanki miały wizje Anioła. I na tym się skończyło, bo okazało się, że dziewczynki - poza Łucją - nie przejawiają cech, które były potrzebne Bogu, by uczynić kogoś uczestnikiem głównych objawień.

- Jakich szczególnych cech szukał Pan Bóg?

- Po pierwsze Pan Bóg szukał dzieci pokornych, czyli takich które byłyby w stanie unieść ciężar objawień. Poza tym jak wiecie Fatima polegała w dużej mierze na tym, że Matka Boża przekazywała sekrety. One były ujawniane dopiero potem, w miarę jak Kościół uznawał, że nadszedł na to czas. Stąd też druga wymagana cecha – znany mariolog Wincenty Łaszewski nazywa ją ciszą serca. Czyli chodziło o nie gadatliwość. Tymczasem te trzy wspomniane dziewczynki zaraz po wszystkim pobiegły do domu i zaczęły się chwalić, że widziałyśmy to, widziałyśmy tamto. Poczuły się takie super, lepsze od innych. Dlatego rok później, w 1916 roku, Anioł przychodzi już tylko do Łucji oraz dwójki jej kuzynów, Franciszka i Hiacynty. Za jego pośrednictwem dzieci są przygotowywane do najważniejszych wydarzeń: serii spotkań z Matką Bożą. Dobra Pani objawia się im po raz pierwszy 13 maja 1917 roku. Dzieci mają wtedy odpowiednio 10, 8 i 7 lat.

- Tym pierwszym dziewczynkom, które się „nie załapały”, musiało być bardzo przykro.

- W Fatimie Pan Bóg pokazał nam, że posługuje się pewnego rodzaju metodologią. Otóż nie jest tak, że wszyscy jesteśmy wybrani do tego samego. Każdy ma swoją drogę zbawienia. Nawet w grupie wizjonerów uwidacznia się fakt, że nie wszyscy mamy dar rozumienia, pojmowania, słyszenia oraz wkraczania w relację z Bogiem i z Matką Bożą w ten sam sposób. Otóż siostra Łucja od samego początku rozmawia z Matką Bożą - słyszy Ją i komunikuję się z Nią. Hiacynta jedynie widzi i słyszy Matkę Bożą, ale z Nią nie rozmawia, nie jest partnerem w dyskusjach. Natomiast Franciszek ani z Matką Bożą nie rozmawia, ani Jej nie słyszy. Dlatego za każdym razem dopytuje: co Matka Boża powiedziała? Co Matka Boża powiedziała?

- To ciekawe, że wystarczyło mu ujrzeć Matkę Bożą, by tak bardzo pragnąć iść do nieba.

- Za tym pragnieniem kryło się coś jeszcze głębszego. Pamiętacie, że na końcu każdego spotkania Matka Boża rozchylała dłonie i przekazywała dzieciom światło. No i siostra Łucja pisze później w swoich notatkach: co by było, gdyby ludzie dowiedzieli się, że światło, które dawała nam Matka Boża, było… Bogiem? One miały bezpośrednie doświadczenie Boga, takim jakim On jest! Co za łaska, że Bóg postanowił się objawić, zakomunikować, dać - w takiej pełni! Nie ma się co dziwić, że odtąd każdy wybór mógł być już tylko na tak. My taką wizję Boga będziemy mieli dopiero po śmierci. Dzieci miały to już. Dlatego mogły przeżyć też przerażającą wizję piekła.

- I dlatego decydowały się na ogromne cierpienia jako ofiarę dla ratowania grzeszników?

- Tak. Dzięki temu oraz wszystkiemu, co Matka Boża im przekazała, dzieci bardzo świadomie, dobrowolnie i konsekwentnie wybierały drogę pokuty, cierpienia i wyrzeczeń, o czym mówiliśmy już w pierwszej części wywiadu. Czyniły to, by inni też mieli szansę oglądania Boga, czyli po prostu zbawienia.

- W tym celu rezygnowały nawet z części posiłków i przekazywały je biedniejszym dzieciom.

- Rzeczywiście, mali pastuszkowie wykorzystują każdą okazję, by się umartwiać. I bardzo szybko wychodzą ponad to, do czego zaprosiła je Matka Boża, tj. zaczynają wymyślać coraz trudniejsze formy pokuty. Gdy znajdują na drodze sznur, przewiązują się nim, choć przynosi im to ogromne cierpienie. Matka Boża mówi im wtedy: „Bóg jest zadowolony z waszych serc i ofiar, ale nie chce, żebyście i w łóżku miały sznur pokutny na sobie. Noście go tylko w ciągu dnia.” Siostra Łucja będzie go zresztą nosić aż do śmierci. To kolejny ważny element, który pokazuje nam Fatima. Otóż okazuje się, że Pan Bóg lubi, gdy w relacji z Nim przejawiamy własną inicjatywę! Czy to nie piękne? Bóg oczekuje od nas kreatywności! Ale też jeśli trzeba, koryguje nasze postanowienia, byśmy się nie zamęczyli i nie zaburzyli porządku codziennego funkcjonowania.

- Czy w takim razie można złożyć ofiarę na przykład z… niespełnionych marzeń?

- Jak najbardziej. To też jest cierpienie, to też mnie kosztuje. Może chciałem być lekarzem, a jestem robotnikiem? To było moje najpiękniejsze marzenie i ciągle noszę je w sercu jako coś niezrealizowanego. Albo ktoś cierpi, bo jest niepełnosprawny i doświadcza szykan z tego powodu. Albo jest małżeństwo, które nie może mieć dzieci. Jeśli takie osoby ofiarują Bogu swe niespełnienie, na pewno stanie się ono bardzo mocnym narzędziem w Jego rękach. Ale trzeba wiedzieć, czemu się to robi. 

- Jaki powinien być ten właściwy powód?

- Odpowiedź daje Matka Boża w trzecim objawieniu, gdy dyktuje dzieciom piękna modlitwę zawierzenia. Otóż jedynym napędem naszych działań ma być miłość do Boga. Pragnę wyraźnie podkreślić, że żadna ofiara nie ma sensu bez miłości do Boga – naszego Ojca, który dał nam życie, a także świadomość istnienia rzeczywistości, o której mówią fatimskie tajemnice. Co za łaska!

EPILOG

- Hiacynta, jedna z wizjonerek fatimskich, powiedziała przed śmiercią, że Boga najbardziej obrażają grzechy nieczystości. Ale to było prawie sto lat temu. Kim jest przysłowiowy grzesznik w 2019 roku?

- Każdy z nas jest dotknięty znamieniem grzechu i potrzebuje nawrócenia. Jednak takimi przysłowiowymi grzesznikami wydają się być wszystkie osoby, które ewidentnie nie idą drogami Bożymi – świadomie lub nieświadomie, w sposób zawiniony lub niezawiniony. Problemem jest wciąż rozwiązłość, nieczystość, życie w związkach pozamałżeńskich. Takim osobom potrzeba wielkiej łaski, by mogły podjąć dojrzałe decyzje - w prawdzie przed Bogiem i samymi sobą. Rozwiązania są, tylko one wszystkie kosztują. Wymagają wyrzeczeń, trudów, nieustannej pracy nad sobą. Spójrzmy na osoby po rozwodzie żyjące w ponownych związkach. Przecież święty Jan Paweł II otworzył im niesamowite drogi, jak np. możliwość przystępowania do komunii świętej, jeśli żyją w czystości, czyli decydują się wejść na nowy etap wzajemnej relacji – ten, który Bogu się podoba. Ale tu potrzebna jest łaska.

- W poprzednich częściach wywiadu mówiliśmy o tym, że Matka Boża Fatimska prosi, byśmy dla ratowania grzeszników ofiarowywali Bogu nasze cierpienia. Jak jeszcze można pomagać duchowo tym, którzy giną?

- Istnieją specjalne akty, które podyktował dzieciom Anioł z Fatimy (patrz ramka – przyp. red.). Słowo po słowie pokazał nam, jak modlić się za tych, którzy są już być może na zakręcie prowadzącym prosto do piekła. My nawet nie musimy znać imion ludzi, za którymi orędujemy. Pan Bóg potrzebuje tylko materii -  czyli naszych umartwień i właśnie modlitw - by móc je we wspaniały sposób przekształcać i wyprowadzać z nich dobro nawrócenia dla tych, którzy tego najbardziej potrzebują.

- Łucja, już jako siostra zakonna, napisała, że prawdziwa pokuta, jakiej żąda obecnie Bóg, to przede wszystkim ofiara z wypełniania naszych obowiązków codziennych i religijnych. Zatrzymajmy się przy tych ostatnich. Do jakich konkretnych praktyk pobożnościowych zaprasza nas Fatima?

- W Fatimie Matka Boża przypomina o istnieniu bardzo prostych i jasnych dróg, które Kościół proponuje swym dzieciom od wieków. Dzisiejszy człowiek szuka pokarmu w różnych miejscach: to zainspiruje się jakimś buddyzmem, to karate, to czymś innym. Tymczasem Maryja mówi nam: sięgnijcie po sakramenty święte i różaniec. Spójrzmy na ostatnie zjawienie się Anioła. Jesienią 1916 roku przynosi on kielich i Hostię i udziela Franciszkowi, Hiacyncie i Łucji komunii świętej. Warto przy tym zauważyć pewien szczegół. Otóż dotąd Anioł zawsze przybywał ze wschodu – i stamtąd będzie też potem przychodzić Matka Boża. Natomiast ten jeden jedyny raz Anioł zjawia się z nieco innego, odchylonego kierunku… To nie przypadek, lecz kolejny element tego, co możemy nazwać pedagogią Fatimy…

- Skąd przychodzi tego dnia Anioł?   

- Jak zauważa mariolog Wincenty Łaszewski, przychodzi on od strony… kościoła parafialnego. W ten sposób chce nam powiedzieć jedną rzecz: wy macie wszystko, czego wam potrzeba. Właśnie tam! Macie mszę świętą, macie wszystkie sakramenty, macie kapłana, to znaczy dokładnie to, co jest wam potrzebne do zbawienia. Wszystko! To takie proste.

- Na samym wstępie wywiadu zwrócił ksiądz uwagę na fakt, że objawienia fatimskie określane są mianem objawień wszechczasów. Jak możemy podsumować ich bogaty przekaz?

- W Fatimie Matka Boża zaprasza nas do dokonania ogromnego zwrotu w naszym życiu, do nawrócenia. Chce, byśmy zdali sobie sprawę z tego, że żyjemy w świecie, który jest duchowy. Mówi nam, że nasze życie ma pewien logiczny kierunek i że jest nim Niebo. Zaprasza, byśmy o to Niebo starali się nie tylko dla siebie, ale też dla innych. Pokazuje drogi – modlitwę, umartwienia, sakramenty, różaniec. To jest kwintesencja Fatimy. Dzięki objawieniom dowiadujemy się też, że nie każdy z nas wejdzie na tak samo wysoki stopień doświadczania Boga i przeżywania cierpienia. Istnieje pewna gradacja: każdy dostaje swoją miarę daru łaski. Ile to będzie dla ciebie? Nie wiem. Ile dla mnie? Też nie wiem. Będę to odkrywać powolutku i iść drogą, która jest przymierzona i przeważona tylko dla mnie i która całkowicie różni się od ścieżek innych osób. Będę szedł tą moją drogą zbawienia – drogą łaski, poznania i odpowiedzialności.

 

 

 

 

Pomóż misjonarzom!

Papieskie Intencje Ewangelizacyjne

Listopad 2019
Za Bliski Wschód, gdzie różne wspólnoty religijne dzielą tę samą przestrzeń życiową, aby wśród nich zapanował duch dialogu, spotkania i pojednania

Poznaj nas bliżej

Pomoc misjom

Dołącz do wybranego dzieła

Stowarzyszenie Misji Afrykańskich

Prowincja Polska
Borzęcin Duży
ul. Warszawska 826
05–083 Zaborów
22 75 20 888
sma@sma.pl
Numer konta:
40 1600 1127 1849 0839 4000 0001

Centrum Misji Afrykańskich

Rekolekcje, konferencje, formacja

Borzęcin Duży
ul. Warszawska 826
05–083 Zaborów

tel.: 22 35 04 735

kom.: 532 689 496  

email: cma@sma.pl 
Numer konta: Centrum Pomocy Misiom ''MOYO''
29 1600 1127 1844 3217 0000 0001 




CChW Solidarni

Centrum Charytatywno-Wolontariackie

Borzęcin Duży
ul. Warszawska 826
05–083 Zaborów
KRS: 0000229579

tel.: 22 75 20 313

 
email: solidarni@sma.pl 

Numer konta: 
71 1600 1127 1844 3996 6000 0001

ORM Piwniczna

Ośrodek Rekolekcyjno-Misyjny
ul. Śmigowskie 110
33–350 Piwniczna-Zdrój

tel.: 18 44 000 77
fax.: 18 44 000 76
 
 
 

 

email: piwniczna@sma.pl 

Numer konta:
88 1240 1558 1111 0010 1296 8546

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
137 0.15452718734741